Ingrid Cosmetics, Bad Girls Max Mascara

Witajcie,
Kolejna recenzja kosmetyków Ingrid Cosmetics. Tym razem będzie o tuszu do rzęs...




EFEKT:

- Długotrwały efekt sztucznych rzęs
- Spektakularnie zwiększona objętość 
- Idealne podkręcenie






Tradycyjne opakowanie o pojemności 12 ml. wykonane jest z solidnego matowego plastiku w kolorze czarnym.  Eleganckie w swej prostocie a przy tym wygodne w użytkowaniu. 
Na grafikę, która także jest bardzo prosta składa się nazwa marki oraz produktu w kolorach zielonym i srebnym. Trzeba przyznać, że opakowanie jest nie do zdarcia : przetrwało podróż w ciasnej kosmetyczce i nie odniosło żadnego uszczerbku typu pęknięcia, rysy czy otarcia. 
Zapach typowy dla tego typu kosmetyków, który nie jest zbyt przyjemny ale znośny.
Szczotka jest silikonowa a jej "włoski" są bardzo gęsto ułożone co ma nam zapewnić pogrubienie i efekt sztucznych rzęs. Przyznam że wygląd szczoteczki przypadł mi do gustu. Jest bardzo łatwa w obsłudze, dobrze się nią operuje i maluje nawet krótkie rzęsy. 

Co do efektów także nie mogę narzekać chociaż spodziewałam się większego "wow" po obietnicach producenta. Na ogół podkręcam rzęsy zalotką bo są krótkie, ale ta maskara radzi sobie z ich podkręcaniem bez zalotki. Oczywiście nie ma mowy o jakimś spektakularnym podkręceniu. Raczej jest to delikatny efekt, bardzo naturalny. Nie zauważyłam jednak efektu sztucznych rzęs a szkoda bo zaoszczędziłabym na tych w kartonikach ;p Nie mniej jednak maskara jest na plus bo nie skleja, nie kruszy się w ciągu dnia i nie rozmazuje. Jedyny mały minus to brudzenie podczas malowania ( a znalazłam sposób by tego uniknąć i w przypadku innych tuszy się sprawdza) ale sądzę, że jak tusz trochę podeschnie to ten problem zniknie.




Podsumowując: Macara nie skradła mi serca i nie powaliła na kolana. Ot zwykła maskara. Nadaje rzęsom naturalnego looku i ładnie podkreśla oko. Jako właścicielka krótkich i raczej rzadkich rzęs wole jednak mocniejszy efekt i bardziej spektakularny ( ale nie teatralny). Polecić ją jednak mogę tym dziewczynom, które nie lubią mocnego podkreślenia.


Rekomendowana cena półkowa mascary to 10,99 zł  i można go kupić w osiedlowych drogeriach oraz na stronie http://www.mikase.pl






Otrzymanie kosmetyku za darmo nie wpłynęło na moją opinię.



Lubicie taki naturalny look na oku czy jednak efekt sztucznych rzęs?
Pozdrawiam <trzepocząc rzęsami>

Udostępnij ten post

8 komentarzy :

  1. Mam podobny ..tylko z inną szczoteczką ;))
    http://kasia-chocolate-and-chili.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie trochę słaby efekt, ja lubię mocno wytuszowane rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja ostatnio stawiam na mocno wytuszowane rzęsy więc raczej nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. spodziewałam się dużo bardziej teatralnego efektu

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej :) Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Zapraszam na mój blog gdzie są szczegóły: http://glossyyygirl.blogspot.com/2014/05/liebster-blog-award-nominacja.html

    OdpowiedzUsuń
  6. "Rekomendowana cena półkowa podkładu to 11,42 zł" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, ale ze mnie gapa :D Dżięki :)

      Usuń
  7. za tę cenę można kupić lepszy tusz np z Lovely :)) wiec raczej sie nie skusze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zachęcam do dalszej dyskusji.