RECENZJA: Płyn micelarny od BANDI limited edition

Witajcie.

Od kiedy odkryłam płyny micelarne, żadne inne kosmetyki do oczyszczania twarzy (no może prócz żeli) nie są mi potrzebne (szczególnie w kwestii demakijażu). Płyn micelarny to dla mnie produkt "wszystko w jednym" : dobrze radzi sobie z usuwaniem makijażu, oczyszcza skórę twarzy z zanieczyszczeń i sebum oraz cudownie odświeża cerę. Do tej pory przez moje ręce przewaliło się sporo miceli różnych firm. Jedne okazały się bez szału, inne



"Płyn micelarny do oczyszczania skóry wrażliwej i delikatnej, skłonnej do podrażnień. Preparat nie zawiera drażniących substancji myjących ani alkoholu. Kuliste struktury – micele idealnie usuwają makijaż nie wywołując podrażnienia ani pieczenia oczu. Preparat nie wysusza skóry, pozostawia uczucie czystości, ukojenia i jedwabistości."

Skład: Aqua/Water, Glycerin, Propylene Glycol, Olive Oil PEG-7 Esters, Panthenol, Polysorbate 20, Urea, Disodium EDTA, Biotin, Disodium Phosphate, Parfum/Fragrance, Cetylpyridinium Chloride, Citric Acid, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, CI 42090


Mój ulubiony typ opakowania: smukła, przezroczysta butelka dzięki czemu mogę spokojnie kontrolować zużycie produktu. Butelka jest lekka, solidnie wykonana i wygodna w użyciu mimo sporej pojemności - 300ml,. Zamknięcie na klik chroni przed rozlaniem, a niewielki otwór pozwala na precyzyjną aplikację. Konsystencja jak można się domyśleć jest płynna, o  błękitnym zabarwieniu i delikatnym zapachu. 


MIcel bardzo dobrze sprawdza się przy demakijażu - zmywa bez problemu nawet wodoodporny makijaż, nie rozmazując go a przy okazji nie podrażniając twarzy ani oczu nawet przy tarciu. Nie zauważyłam też by moje rzęsy ucierpiały przez niego a spotkałam się już z micelami, które powodowały ich wypadanie. Świetnie oczyszcza skórę, usuwając brud oraz nadmiar sebum. Cera jest czysta i gładka w dotyku. Z początku zostawia delikatnie lepką warstewkę na twarzy ale po chwili uczucie to znika.
Moja wrażliwa cera chętnie z nim współpracuję bo nie powoduje wysypu wykwitów ani alergii. Ogólnie jest to bardzo przyjemny kosmetyk, chociaż nie mogę okrzyknąć go swoim kwc. Dla mnie to po prostu dobry płyn micelarny. Chyba póki co najlepiej sprawdza się u mnie płyn od Biodery i jemu będę wierna, ale dzięki temu produktu mam ochotę poznać resztę kosmetyków marki Bandi.



Cena micelka to 49,99zł ale w Hebe często jest na promocji za ok. 20zł więc warto na niego zapolować bo jest skuteczny i delikatny szczególnie dla oczu.

Pozdrawiam









Ps. Będę Was teraz zamęczać piosenkami mojego ukochanego Studia Accantus. Dziś proponuję Wam "Obcy jak ja" z 'Tarzan" w wykonaniu świetnego Kuby Jurzyka. Chłopak ma niesamowity głos:)


Udostępnij ten post

12 komentarzy :

  1. kupiłam mój pierwszy płyn micelarny w biedronce, zobaczymy jak się sprawdzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam płyn z Biedronki i bardzo go lubię, chociaż wiele osób narzeka że podrażnia oczy

      Usuń
  2. Mon Dieu.... Zawrotna cena jak na płyn micelarny.

    OdpowiedzUsuń
  3. niestety po nim kleiła mi sie twarz... ja nie polubiłam zbytnio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, mi też, ale zaraz używałam wody termalnej i kleistość znikała.

      Usuń
  4. Z Bandi dawno nie miałam do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Płynów nie używam, stawiam na mleczka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mojej skóry mleczka są za tłuste i często mnie zapychają

      Usuń
  6. Miałam i uwielbiałam ten płyn ♥ Nigdy nie widziałam go w Hebe :o

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zachęcam do dalszej dyskusji.