Joanna Naturia Blond - rozjaśniacz do całych włosów

-O matko Boska, co ty masz na głowie?!

Takimi słowami przywitał mnie mój przyjaciel gdy ostatnio go odwiedziłam. Co spowodowało jego reakcję? Mój nowy, niezamierzony kolor włosów.
Całą zimę nosiłam na włosach ciemny  brąz. Jednak wraz z nadejściem wiosny stwierdziłam,że muszę koniecznie zmienić kolor na jaśniejszy. W oko wpadł mi piękny karmel z Schwarzokpf. Jednak by mieć go na głowie musiałam pozbyć się tego ciemnego brązu. Postanowiłam więc włosy rozjaśnić, a że fryzjer nie wchodził w grę z powodu pieniężnych pofatygowałam się do sklepu i kupiłam rozjaśniacz Joanny -  Naturia blond.





Wyrazisty efekt rozjaśnienia całych włosów nawet o 5 tonów. Receptura rozjaśniacza zawiera naturalne składniki naturalne: proteiny jedwabiu. Proteiny jedwabiu regenerują zniszczoną strukturę włosów oraz ochronią je w trakcie zabiegu rozjaśniania.  Włosy są bardziej nawilżone i wygładzone. Mają świetlisty kolor, piękny połysk i zdrowy wygląd.
Zawartość:
- 1x saszetka z utleniaczem w kremie 70 g,
- 1x saszetka z proszkiem rozjaśniającym 25 g,
- 1x para rękawiczek ochronnych,
- 1x instrukcja użycia. 




Rozjaśniacz Naturia blond, który właśnie trzymasz w ręku zdobył już zaufanie milionów kobiet. Teraz zyskał również nową, ulepszoną formułę, która w pełni zaspokoi potrzeby nawet najbardziej wymagających Klientek. Dzięki temu i Ty możesz spełnić marzenia o świetlistym kolorze włosów, jaśniejszym od Twojego obecnego koloru włosów nawet o 5 tonów.



Pierwszy raz rozjaśniałam sobie włosy i nie wiedziałam jakich efektów się spodziewać. Ba, byłam pewna,że taki drogeryjny rozjaśniacz pewnie nie da rady sobie z rozjaśnieniem moich włosów. Ot niespodzianka...Po 20 minutach ( pełnych obawy,że jak zdejmę folię ochronną będę łysa) na głowie zrobił się rudo - blond kolor, który zaskoczył mnie bardziej niż się tego spodziewałam. Kiedyś chciałam mieć rude włosy, ale jak patrzyłam na nowy kolor to stwierdziłam, że jednak nie ma to jak brązy, tym bardziej że kolor wyszedł nierówno i miał blond prześwity ( i to jeszcze w odcieniu kurczaka). Sam czubek głowy wyglądał jeszcze gorzej - jakby mi ktoś żółtko rozbił...
Jednak znaleźli się także tacy, którym mój nowy kolor się bardzo spodobał i namówili mnie do pozostania przy nim. 



Moja znajoma rozjaśniała włosy z czarnych na blond u fryzjera 5 lat temu i do tej pory boryka się z przesuszonymi i zniszczonymi włosami mimo wielu zabiegów regenerujących i odbudowujących. Spodziewałam się, że przy domowym rozjaśnianiu moje włosy będą w jeszcze gorszym stanie, ale o dziwo nie jest tak źle : włosy nie zaczęły mi wypadać garściami, nie łamią się i nie rozdwajają. Jedyna zmiana zaszła w strukturze : z śliskich i przetłuszczających się stały się suche i szorstkie (jakbym spryskała je lakierem). Trochę mnie to cieszy bo nie muszę tak często myć głowy a z drugiej strony wystarczy że będę je teraz nawilżać i niedługo pewnie wrócą do swego pierwotnego stanu ( już teraz widzę znaczną poprawę po używaniu maseczki do włosów rozjaśnianych).

O samym rozjaśniaczu mogę powiedzieć,że jest prosty w obsłudze, jednak lepiej mieć kogoś do pomocy kto równomiernie nałoży nam go na włosy ( ja bawiłam się sama przed lustrem i wyglądam jakbym miała odrosty). Niestety zapach jak dla mnie okropny - amoniak daje po nosie, więc musiałam mieszankę rozrabiać na balkonie bo w łazience nawet otwartej był nie do wytrzymania.  
Szybko "łapie" kolor, nie pali włosów, nie niszczy ich bardzo ( chyba że się ma już zniszczone) i można nim osiągnąć efekt rozjaśnienia nawet o 5 tonów ( co zauważyłam na czubku swojej głowy ;))

Podsumowując : jeżeli masz w planach rozjaśnianie a nie stać cię na tą przyjemność w salonie spokojnie możesz sięgnąć po Joannę Naturia Blond - jedyna rada : miej kogoś w pogotowiu by nie zrobić sobie balejażu na głowie ;)

Cena : ok 7 zł 
Dostępność : drogerie, sklepy z chemią i większe markety.




Udostępnij ten post

9 komentarzy :

  1. ja jednak pozostanę przy swoim brązie ;)
    wole nie eksperymentować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolorem włosów eksperymentuję od 5 lat i regularnie co miesiąc - dwa zmieniam kolor. Zaczęło się w liceum od czerwieni, przez brązy różnej maści i czernie aż skończyło się na obecnym rudym ;) Póki co pochodzę trochę w tym kolorze ( najpierw oczywiście musze go wyrównać farbą) a jak mi znudzi to zafunduję sobie jakiś jasny brązik :)

      Usuń
  2. mnie podoba się kolor , który wyszedł po Twoim rozjaśnianiu, świadomie zamierzam przefarbować się na podobny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja świadomie muszę teraz swój wyrównać bo żółta plama na czubku głowy wzbudza za duże zainteresowanie na ulicy :p

      Usuń
  3. Raz, jeden jedyny raz rozjaśniłam samodzielnie włosy. Chciałam przejść z ciemniejszego blondu do jaśniejszego. Moja fryzjerka kategorycznie mi tego zabroniła i namawiała na rozjaśnianie włosów gęstymi pasemkami, ale nie posłuchałam i postanowiłam w zaciszu własnego domu osiągnąć spektakularne efekty... O tak! Efekt był spektakularny - spalone włosy koloru kurczakowego z pomarańczowymi plamami... Po wyratowaniu mnie od żółci i ściągnięciu koloru przez fryzjerkę.... włosy mi się połamały i wypadły. Z pięknego blondu na włosach prawie do pasa zrobił mi się platynowy blond na włosach ledwie do ucha. Od tego dnia zawsze słucham rad swojej fryzjerki i - dzięki bogu - dziś jestem posiadaczką ślicznych (aczkolwiek nadal zniszczonych) blond włosków za ramiona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha też takie żółtko miałam gdy kupiłam nie znaną mi farbę :P lepiej było pasemkami przechodzić miesiąc czasu i byś miała po problemie :P A próbowałaś może zostawić maskę na włosach na całą noc? Pomoże Ci taki kompres :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żółtko na głowie zatuszowałam szamponetką, do włosów używam maski nawilżającej i widzę pozytywne efekty :)

      Usuń
  5. ja bym chętnie zamieniła teraz swoją czerwień na rudość ale starsznie się boje, że wyjdzie coś tragicznego i się nie będę mogla ludziom pokazać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nakładanie samej rozjaśniacza na całą głowę, omże skończyć się o wiele gorzej, niż rudoscią ;) ale fakt faktem- po pasemkach tanim rozjaśniaczem nie wylatują mi włosy, natomiast po wizycie u fryzjera i zapłaceniu paru stów, wypadają mi koszmarnie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zachęcam do dalszej dyskusji.