Double Act W7 - róż i bronzer w jednym.

Witajcie. W pracy wreszcie się ruszyło więc wracam do domu zmęczona co przekłada się na zastój w recenzjach. Postanowiłam się jednak poprawić i chyba zacznę pisać recenzję na zapach ( bo tak naprawdę wszystko mam spisane w zeszycie, ale nie chce mi się tego przepisywać).

Dziś opowiem Wam o znanym chyba już wszystkim duecie od W7. Double Act to tańszy odpowiednik podwójnego różu "10" z Benefitu. 



Opakowanie to niepozorny kartonik wykonany z tekturki, który mieści 6g produktu. Dołączony został także pędzelek,ale z racji,że się go pozbyłam od razu nie mam jego zdjęcia. Ciekawskich odsyłam TU.
Kartonik utrzymany jest w odcieniach delikatnego różu i beżu. Jest mały, zgrabny i uroczy, ale niestety dość tandetny i nietrwały. Noszenie go luzem w torebce może być ryzykowne - wieczko lubi spadać a tekturka gnieść. Nie mniej jednak zachwyca swym wyglądem.



Double ma prasowaną, suchą konsystencję .Podzielony został na  róż i bronzer. Oba posiadają bardzo delikatne, złote drobinki.Można stosować je oddzielnie lub razem.Każdy z nich ma bardzo przyjemną formułę i jest dobrze napigmentowany. Duecik daje satynowe wykończenie i lekko połysk na twarzy - niczym skóra muśnięta słońcem. 

Róż jest bardzo jasny, pastelowy. Można powiedzieć że to wręcz rozświetlacz, więc trzeba uważać przy jego nakładaniu. Pięknie podkreśla kości policzkowe. Druga część kosmetyku to lekki bronzer w odcieniu złocistego, karmelowego, jasnego brązu. Idealny na lato, gdy chcemy dodać skórze słonecznego blasku.



Double Act od W7 to idealna propozycja na lato szczególnie dla pań o cieplejszej karnacji. Dla osób o chłodniejszej urodzie problemem mogą być złote drobinki i pomarańczowy pigment w który wpada bronzer. Ja właśnie należę do takich osób. Czemu w takim razie go używam? Bo daje delikatny efekt, który idealnie sprawdza się gdy chcę uzyskać bardzo naturalny efekt makijażu. Głównie jednak sięgam po róż, bo bronzer jest zbyt pomarańczowy dla mnie. Ewentualnie mieszam obie części. 


Podsumowanie: Bardzo przyjemny kosmetyk. Na pewno sporo mu brakuję do produktów Benefit ale jako tańsza alternatywa także dobrze się sprawdza. Wystarczy go umiejętnie nakładać.

Pozdrawiam



Udostępnij ten post

5 komentarzy :

  1. Róż mogliby wyprodukować osobno, bo faktycznie fajny kolor.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, ze ten bronzer taki ciepły, bo bym kupiła!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja się zastanawiam, jak wyglądałaby u mnie aplikacja tego produktu - zwykle opakowania różu czy bronzera pozwalają na zamaszyste pociągnięcia pędzlem. ścianki tego pudełka mogą blokować ten ruch.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam w takim pudełeczku safari ale kompletnie nie umiałam się z nim obchodzić :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja z W7 mam Honolulu i używam go od ponad roku praktycznie codziennie, jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zachęcam do dalszej dyskusji.