Ziaja Oczyszczanie - liście manuka

Witajcie.

Ziaja seria liście manuka - kto w blogosferze jeszcze o niej nie czytał i nie pisał? Chyba każdy. Jedna z najbardziej rozchwytywanych serii naszej rodzimej marki. Przeznaczona dla skóry normalnej, tłustej i mieszanej. Co to w ogóle jest manuka? Jest to krzew z rodziny mirtowatych pochodzący z Nowej Zelandii i południowo-wschodniej Australii.  Więcej o manuka poczytacie tutaj.



Lubię Ziaję, a szczególnie kosmetyki do higieny intymnej. Jeżeli chodzi o resztę asortymentu to nigdy specjalnie nie sięgałam po kosmetyki do pielęgnacji cery po przykrym incydencie z kremem oliwkowym...Ale że u mnie wszystko dzieje się za sprawą przypadku, ów seria trafiła do mnie przypadkiem, gdy właśnie przypadkiem skończył mi się żel do mycia twarzy i szukałam czegoś niedrogiego. Długo stałam przy półce z myślą "brać czy nie brać?". W ostateczności skusiłam się na żel normalizujący na dzień/noc, tonik zwężający pory na dzień/noc oraz pastę do głębokiego oczyszczania cery przeciw zaskórnikom.




Na pierwszy ogień idzie żel myjący normalizujący na dzień/na noc .Żel mieści się w plastikowej przezroczystej butelce barwionej na zielono, o pojemności 200 ml. Zaopatrzony jest w pompkę z funkcją open-stop dzięki czemu produkt nie rozleje się w trakcie transportu. Jeżeli chodzi o funkcjonowanie pompki to nie mam zastrzeżeń - nie zacina się i nie zapycha.



W konsystencji żel nie różni się niczym od innych tego tupu produktów. Jest średnio gęsty, po zmieszaniu z wodą dobrze się pieni i spłukuje. Ma delikatny zapach więc delikatne noski nie będą narzekać.




Co obiecuje producent?

• Zapewnia efekt dokładnie oczyszczonej skóry.
• Łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia skóry.
• Kwas laktobionowy ułatwia redukcję sebum.
• Poprawia nawilżenie i miękkość naskórka.
• Przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych 


Niestety w składzie na pierwszym miejscu jest  SLS, czyli silny detergent. Mówi się że cera tłusta czy mieszana nie powinna być nieustannie wysuszana silnym detergentami czy alkoholem. Mimo zapewnień producenta o dokładnie oczyszczonej skórze i złagodzeniu podrażnień jestem nim rozczarowana. Miałam wiele kosmetyków do mycia twarzy, lepszych i gorszych, ale Ziaję muszę zaliczyć do tych drugich. Po jego stosowaniu nie czułam żadnego spektakularnego oczyszczenia, odświeżenia czy ukojenia skóry. Lekko ją wysuszył ale i tak po jakimś czasie znów błyszczała. Sany zapalne czy podrażnienia nie zostały złagodzone. Ot, najzwyklejszy żel do mycia twarzy, który szału nie robi. 







Na drugim miejscu jest tonik zwężający pory na dzień i na noc.  Opakowanie to brat bliźniak żelu z jedną różnicą - tonik zakończony jest atomizerem, dzięki czemu możemy rozpylać go od razu na twarz lub wacik. Konsystencja toniku jest płynna (odkrycie!), niebarwiona, o delikatnym zapachu.




Co obiecuje producent?

• Łagodnie oczyszcza i usuwa pozostałości makijażu.
• Działa ściągająco na rozszerzone pory skóry.
• Zawiera organiczne kwasy o działaniu mikrozłuszczającym.
• Wspomaga łagodzenie zmian trądzikowych. 
• Przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych.


Przez jakiś czas stosowałam go samego, bez wsparcia żelu i pasty. Chciałam sprawdzić czy faktycznie zmniejszy widoczność porów. Stosowałam go na dwa sposoby - rozpylałam bezpośrednio na skórę, potem próbowałam przecierać wacikiem. Jednak i  w tym przypadku stwierdzić muszę jedno - lipa. Rozszerzone pory jak były tak i są, zmiany trądzikowe nie zostały złagodzone, nie widziałam żadnego złuszczania. Kompletnie nic. Jakbym przemywała twarz wodą.





Ostatnia z tej wesołej trójki jest pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom. Opakowanie pasty to tubka o pojemności 75ml,  wykonana z miękkiego tworzywa zabezpieczona końcówką zamykaną na "klik", Produkt faktycznie ma konsystencję pasty, co uważam za plus. Zatopione w niej zielone drobinki działają jak drobny ale mocny peeling. Przypomina mi ona trochę Garnier Czysta Skóra 3 w 1. Jest gęsta, nie spływa z twarzy, lekko się pieni i bez problemu zmywa.



Co obiecuje producent?

• Odblokowuje pory skóry z nadmiaru sebum. 
• Ma delikatne właściwości ściągające i złuszczające. 
• Zapobiega powstawaniu zaskórników.
• Przeciwdziała tworzeniu nowych niedoskonałości skóry.
• Przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych


Chyba najbardziej chwalony produkt z całej serii. Pasta przyjemnie oczyszcza i odświeża skórę pozostawiając ją gładką i rozjaśnioną z delikatnym uczucie kojącego chłodzenia. I na tym koniec. Tak jak w przypadku dwóch poprzednich produktów i w tym przypadku nie zauważyłam by widoczność porów się zmniejszyła a niedoskonałości skóry nie zostały zminimalizowane. Próbowałam stosować pastę na różne sposoby - jako peeling, maskę. Myłam nią buzię codziennie rano, czasami dodatkowo na wieczór ale nie dostrzegłam żadnych efektów. Stan skóry ani się nie pogorszył ani nie poprawił.
Jako zwykły peeling, który ma złuszczyć naskórek i przygotować cerę do dalszych zabiegów, pasta zdaje egzamin. Jako produkt zapobiegający powstawaniu zaskórników - nie zdaje egzaminu.




Podsumowując: Tak jak przypuszczałam, seria liście manuka od Zaji nie sprawdziła się w moim przypadku. W przypadku mojej cery te kosmetyki nie robią w ogóle nic, a stosowałam je na tyle długo że jakiekolwiek efekty powinny być już widoczne. Nie będę Wam ich polecać, ani Was do nich zniechęcać bo na przykład moja koleżanka, która ma skórę mieszaną z drobnymi niedoskonałościami bardzo sobie chwali tą serię i zauważyła u siebie poprawę. Jak widać znów powtarza się zasada,że dla każdego co innego.


Pozdrawiam

Udostępnij ten post

18 komentarzy :

  1. Szału z tą serią nie ma, ale za to bardzo juz znana :D

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja mam pastę i wydaje mi się że z zaskórnikami sobie radziła - nie znikały całkiem ale mniej ich było :) Lubiłam ją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje nie chciały się ruszyć z miejsca :) Dopiero po kosmetykach Pharmaceris widzę efekty

      Usuń
  3. Jestem w trakcie testowania pasty, ale spektakularnych efektow nir widze. Wole peeling z serii wybielanie z lirene ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tego peelingu. Coś więcej o nim zdradzisz?

      Usuń
  4. Polubiłam się z kosmetykami manuka, najbardziej do gustu przypadła mi pasta i krem mikrozłuszczający na noc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanka też je polubiła i aż mi się dziwiła,jak jej powiedziałam że u mnie nie zdały egzaminu :)

      Usuń
  5. Mam tylko pastę z tej serii, ale stosuję od niedawna więc nie wyrobiłam sobie jeszcze o niej zdania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam pastę - całkiem dobry peeling i krem na noc - pomaga leczyć wypryski. Jak za tę cenę, uważam, że produkty są całkiem fajne, ale na pewno nie jest to szał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to zależy od zaawansowania problemu skóry. Ja mam trądzik dojrzały z licznymi grudami i ropnymi wykwitami i dla mnie ta seria jest za słaba. Moim zdanie kosmetyki z tej serii byłyby idealne dla dziewczyn w młodziutkim wieku które nie mają dużych problemów z cerą.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Jeszcze dziś zdradzę kto go robił :)

      Usuń
  8. Miałam tylko tonik, był dobry ale bez rewelacji jak dla mnie..musze jeszcze krem na noc spróbować i żel do mycia twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podziękowałam tej serii i wolałam kupić sobie w aptece porządniejsze kosmetyki po których widzę efekty :)

      Usuń
  9. Bałam się zainwestować w tę serię i dobrze, że tego nie zrobiłam. Sama mam trądzikową cerę i duży problem z wypryskami, przebarwieniami i porami. Teraz to chociaż wiem, ze nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam pastę. Stosuję ją ze 2-3 razy w tygodniu. U mnie działa bardzo dobrze. Twarz po użyciu jest czysta i świeża.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zachęcam do dalszej dyskusji.