RECENZJA: Paletka Paradise Island od MySecret

Witajcie.

Ledwo mamy południe a temperatura za oknem już przekroczyła 26 stopni. Nie wiem jak Wy wytrzymujecie takie upały bo ja najchętniej to bym nosa za drzwi nie wystawiła. Jestem raczej z tych osób co najlepiej się czują gdy termometr pokazuje 20 stopni i jeszcze jest delikatny wiaterek. Dobrze,że soboty mam wreszcie wolne, mogę się lenić w cieniu swojego pokoju.

A jak już się lenię to przydałoby się nadrobić trochę recenzję na blogu. Od jakiegoś czasu zbieram się do napisania recenzji paletki MySecret. Zapewne niektórzy mają ją już w swoich zbiorach, inni zmacali ją w Naturzę, a jeżeli nie to chociaż czytali o niej na profilu Daniela Sobieśniewskiego.

Ja skusiłam się na nią podczas promocji na kolorówkę w Naturze po kilku podejściach. Zaraz też zabrałam się do testów więc dziś mogę co nie co o niej Wam opowiedzieć...




PARADISE ISLAND to paleta perłowych i metalicznych cieni, które pozwalają stworzyć olsniewający i oryginalny makijaż. Jedwabista i delikatna struktura ułatwia aplikację. Cienie znakomicie przylegają do powieki i zachowują trwałość przez długi czas.


Paletka wykonana jest z plastiku o słabej odporności na uszkodzenia. Sporym plusem jest przezroczyste wieczko, więc nawet jeżeli w sklepie zabraknie testera to chociaż możemy się zorientować z jakimi kolorami i fakturą mamy do czynienia. W paletce znajdują się cztery cienie o łącznej wadze 6g ( 4 x 1,5g) do których dołączony został podwójny aplikator (przeze mnie nie używany).

Konsystencja cieni jest miałka,jedwabista i jakby wilgotna a metaliczno-perłowe wykończenie daje piękny efekt na oku. Cienie są bardzo dobrze napigmentowane, bez problemu dają się nabrać pędzelkiem czy nawet palcem. Przy blenowaniu także nie robią większych problemów, dobrze łączą się ze sobą i innymi cieniami ( jedynie fuksja była nieco oporna przy aplikacji)


Jak widać na powyższym zdjęciu w paletce znajdują się cztery kolory, które zostały idealnie się uzupełniają. Kolor brzoskwiniowy i srebny świetnie nadają się do rozświetlenia wewnętrznego kąciku oka a fuksja i fiolet  podkreślają głębie tęczówki.
Cienie odznaczają się dobrą trwałością. Po nałożeniu na bazę ( ja używałam Lime Crime i Zoeva) trzymały mi się cały dzień bez większych przetarć (i znów fuksja trochę dała ciała bo najszybciej się ścierała szczególnie na załamaniu powieki). Nie rolują się ani nie zbierają w załamaniu powieki, a przy aplikacji nie musimy martwić się o pylenie bo cienie mają dobrą przyczepność.



PODSUMOWUJĄC: Za niecałe 14zł otrzymujemy paletkę czterech cieni, które idealnie sprawdzą się podczas tegorocznych wakacji. Świetnie nadają się na wieczorne imprezy czy w postaci metalicznych kresek w ciągu dnia. Odznaczają się przyjemną konsystencją, dobrą aplikacją i trwałością. Kolejny sukces MySecret. Oby pan Daniel dalej współpracował z tą marką, dzięki czemu my będziemy mogli dalej cieszyć się takimi perełkami. Polecam!

Cena: 13,99zł / 6g
Dostępność: Drogerie Natura


Pozdrawiam

Udostępnij ten post

9 komentarzy :

  1. Kolory są śliczne i letnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ładne, ale szczerze mówiąc, dopiero gdy przeczytałam ze to srebrny kolor - zauważyłam to :) wydawał mi się zielonkawy :) tak czy tak cienie ładne i ładnie się dopełniają ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ma piękne odcienie, ale rzadko bym ich używała ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam o nich same pozytywne recenzje, ale nie kupuję, bo mam już podobne kolory w kuferku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. całkiem ładne kolory, ja nie umiałabym jednak wykonać nimi makijażu, w ogóle się nie maluję cieniami

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zachęcam do dalszej dyskusji.